Harcerski Zlot Hufca ZHP Zamość

Galeria zdjęć: [zobacz zdjęcia]

W dniach 30.09. – 01.10.2017r. 57 Zamojska Drużyna Harcerska im. Stefana Milera „Orlęta” pod opieką drużynowej, dh Bożeny Semczuk-Sobka, brała udział w Zlocie Drużyn Hufca Zamość. Wyjazd dotyczył 100-lecia harcerstwa na Zamojszczyźnie oraz miał związek ze 150 rocznicą urodzin Józefa Piłsudskiego. Odbył się on w miejscowości Huta Różaniecka, niedaleko Suśca.

Najpierw zajechałyśmy do Suśca pod Ośrodek Kultury. Zdziwiło mnie to, bo przecież miałyśmy spać w schronisku. Po wyjściu z autokaru rozdano każdemu zastępowi mapę oraz numer trasy. Miałyśmy z Suśca dojść do Huty Różanieckiej. Podczas wędrówki miałyśmy szukać biało-czerwonych wstążek, przy których znajdowała się koperta z zadaniem. Każda drużyna ruszyła w inną stronę, swoją trasą. Najpierw szłyśmy przy ulicy, ale potem zgodnie z mapą skręciłyśmy w drobny las, w stronę kościoła . Idąc dalej i dalej zagłębiałyśmy się w coraz większy las. Zobaczyłyśmy kościół, który był bardzo duży. Wreszcie weszłyśmy na czarny szlak w lesie. Szłyśmy i szłyśmy, aż okazało się, że jedną kopertę minęłyśmy, chłopiec z innej drużyny zauważył to i podał nam kopertę. Znajdowała się tam kartka z treścią o Józefie Piłsudskim. Schowałyśmy kartę i szłyśmy dalej. Wędrując wesoło podśpiewywałyśmy piosenki i zbierałyśmy grzyby. Pierwszy postój był dopiero w połowie drogi. Usiadłyśmy na ławeczkach i chwilę odsapnęłyśmy. Droga była bardzo piękna. Śpiew ptaków pomagał nam w wędrówce. Niedługo zobaczyłyśmy wąską rzeczkę płynącą obok. To rzeka Tanew tak pięknie się wiła. Idąc długą dosyć trasę nie czułyśmy zmęczenia, ale wstążek nie było. Przeszłyśmy most, za którym zobaczyłyśmy bobrzą tamę. Niedługo zaś mieliśmy postój przy strumyku. Usiadłyśmy na kamiennym murku i ze spokojem odpoczęłyśmy. Potem dalej ruszyłyśmy w drogę. Najpierw łąką, potem lasem, który ciągnął się i ciągnął. Godzinę potem usiedliśmy w zajeździe ,,U Gargamela''. Myślałyśmy nad prezentacją drużyny, którą miałyśmy przygotować na uroczyste ognisko. Po odpoczynku jeszcze szłyśmy około 2 km lasem, a następnie doszłyśmy do wioski i szłyśmy już wzdłuż ulicy, która doprowadziła nas do celu. Naszym oczom ukazał się żółty budynek z tablicą ,,Schronisko Młodzieżowe w Hucie Różanieckiej”. Tu kończy się wędrówka, która bardzo mi się podobała... a po zakwaterowaniu zaczęły się kolejne atrakcje Emilka Krasoń kl. Vc.

Po obiadokolacji rozpalono ognisko. Drużynowi pokazywali nam, jakie są rodzaje stosów ogniskowych. Dowiedzieliśmy się, że kiedy pierwsza próba rozpalenia ogniska jedną zapałką się nie powiedzie, „obrzędowe” ognisko nie może się odbyć. Jednak nasze ognisko rozpaliło się od jednej zapałki druha „Żuczka” i mogłyśmy cieszyć się z jego ciepła. Przy ognisku kolejno drużyny przedstawiały swoje skecze. Wszyscy śpiewaliśmy piosenki, pląsy i graliśmy w gry ogniskowe. Na koniec dostaliśmy ciasteczka, po czym odbyła się gra nocna. Julia Herbin kl. Vc

Wieczorem, po ognisku wszyscy zebraliśmy się pod schroniskiem drużynami. Druh Maciej Moryń wyjaśnił nam, co mamy zrobić. Zadanie polegało na dotarciu do 4 miejsc z ukrytymi informacjami i odszyfrowaniu imion i nazwisk osób, które blisko współpracowały z Józefem Piłsudskim. Dostaliśmy GPS-y z zakodowanymi punkami i ruszyłyśmy w drogę. Na początku troszkę nie mogłyśmy się odnaleźć co i jak, ale potem weszłyśmy na dobry trop. Zaopatrzone w latarki, podążyłyśmy w kierunku pierwszego celu. Znajdował się on w starym, spróchniałym drzewie, za wsią, w lesie. Było troszkę strasznie, ale wspierałyśmy się dodając sobie otuchy. Drugi cel wymagał przejścia przez las, a GPS prowadził nas dalej przez łąki i opłotki, na skróty do starego muru z ukrytą informacją. Trzecia zagadka znajdowała się obok ruin kościoła, przy którym znajdował się niewielki cmentarz, ale my, zajęte szukaniem informacji nie zwracałyśmy uwagi na sąsiedztwo starego cmentarza. Czwarta znajdowała się daleko na polu, ukryta w kamieniach. Udało się nam odnaleźć i rozszyfrować wszystkie cztery kartki, poczułyśmy satysfakcje i dumę z tego, że udało się nam pokonać swoje słabości. Lena Gałan kl. Vc

Kolejny dzień na Zlocie powitał nas nadal piękną pogodą i „brać” harcerska po mszy świętej przeszła szkolenie musztry i pokaz pakowania plecaka „na wędrówkę”. Dowiedzieli się i zobaczyli jak należy sprawnie zapakować ekwipunek i co jest niezbędne turyście. Po zakończonych zajęciach pojechaliśmy do Huty Szumy, skąd niebieskim szlakiem, około 10 km doszliśmy do Wólki Łosinieckiej, zmęczeni, ale zadowoleni z wyjazdu i wędrówki po naszym pięknym Roztoczu. CZUWAJ!

Tekst: Julia Herbin, Lena Gałan, Emilka Krasoń, Bożena Semczuk-Sobka
Zdjęcia: Bożena Semczuk-Sobka